Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajlandia na ustach świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajlandia na ustach świata. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lipca 2018

Pozdrowienia dla uratowanych piłkarzy z Tajlandii


Udało się! Drużyna piłkarska „Dzikich dzików” uratowana. Znów się popłakałam, ale tym razem ze szczęścia. Mój 12-letni Wnuk też był wzruszony. Aż głośno spuścił powietrze... Ufff!, kiedy usłyszał, że wszyscy chłopcy i ich trener są już na powierzchni ziemi. On też, bardzo przejęty, śledził ich dramat w jaskini Tham Luang. Przez wszystkie dni.

Szczęśliwy, że już wszystko dobrze, z jeszcze większą werwą i ochotą pojechał na trening. Jest bramkarzem. Trenuje od 6-go roku życia. Ale zanim wyszedł z domu, zawołał do mnie:
- Babciu, jak będziesz gdzieś dzisiaj coś pisać, to proszę pozdrów ode mnie Dzikich Dzików.
- A jasne, że pozdrowię... Chciałam to nawet zrobić! - odpowiedziałam mu równie szczęśliwa.


Z wielką radością pozdrawiam więc wszystkich chłopców z drużyny „Dzikich dzików”oraz ich trenera, w imieniu mojego Wnuka i swoim. Życzymy Wam szybkiego powrotu do zdrowia i... na boisko. Pozdrawiamy także wszystkich bohaterskich ratowników.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Dramat chłopców uwięzionych w jaskini w Tajlandii

Cały czas śledzę przebieg akcji ratunkowej, wycierając co rusz mokre oczy. Dawno się tyle nie napłakałam. A jak pomyślałam o swoim 12-letnim Wnuczku, notabene też piłkarzu, to już szlocham w głos.
Tak bardzo mi żal tych chłopaków. Tyle dni (od 23 czerwca) w ciemnościach. Tyle dni bez jedzenia i bez czystej wody do picia. Bez przerwy myślę o nich. Serce się kraje... Ale mocno wierzę, że ratownikom, tym Wielkim Bohaterom, uda się ich wszystkich szczęśliwie wyprowadzić z jaskiniowej pułapki.

Słyszy się, że w tych tragicznych dniach pomaga chłopcom ich mądra religia. Buddyzm. Medytacje. Że nie panikują. Że są opanowani. Że cierpliwie czekają na pomoc. A do tego jeszcze, pocieszają swoich bliskich, przekazując im przez ratowników radosne listy.

Ślę tym biednym chłopcom i ich trenerowi moje pozytywne myśli. Także wszystkim ratownikom biorącym udział w tej jakże ciężkiej akcji ratunkowej.

Dzisiaj, nieustająco myśląc o dramacie chłopców w jaskini Tham Luang, powędrowałam do lasu. I proszę bardzo co znalazłam. Parę dni temu jeszcze tego uśmiechniętego ludka tu nie było... To z pewnością  jakiś znak. Dobry znak. :) 



Trzymajcie się mocno chłopcy! I pamiętajcie, cały Świat ściska za Was kciuki.
Serce mi rośnie, kiedy słyszę, że już Was ośmiu jest na powierzchni ziemi. 
Chwała Ratownikom!