Tak myślę... że rozpaczać nie ma co. Wszak przyjdzie kolejne lato. Przyjdzie z pewnością. Jedyne, co w tej całej sprawie z kolejnym latem - przykre, to to, że wtedy będziemy o rok starsi. Ale co tam! Trzeba myśleć pozytywnie i "tę sprawę" widzieć tak: - W kolejnym lecie będziemy o rok mądrzejsi. - Działa pocieszająco? Działa! Ba, budująco nawet. A może nawet mobilizująco wręcz... No, przynajmniej na niektórych. ;)
A czas jak
rzeka, jak rzeka płynie, Nieubłaganie… Z szybkości słynie.
Nikt go zatrzymać nigdy nie zdoła, Ni bogacz z mamoną, ni
zwykła pierdoła.
Jedyna to sprawiedliwość na tym świecie,
I ja o tym wiem, i wy o tym wiecie… Cieszmy się zatem
dzisiejszym dniem, Porzućmy smuteczki i… carpe diem!
Wierszyk ten napisałam wiele lat temu. Od wtedy, wiele wody w rzece upłynęło. A ja wcale tego nie czuję. Serio! Zwłaszcza od kiedy zaczęłam na poważnie śmigać na rowerze... Ba, teraz czuję się jeszcze lepiej.