Miej kontakt z naturą, a głodu nie zaznasz.
Inne moje Blogi to: 1. "Kącik dla Czytających" - Blog literacki; 2. "Na cętce źrenicy i w obiektywie" - Blog fotograficzny
wtorek, 7 sierpnia 2018
poniedziałek, 6 sierpnia 2018
niedziela, 5 sierpnia 2018
Ufff, jak gorąco! Jak żyć?
Europę
zalewa rekordowa fala upałów. Ludzie radzą sobie na różne
sposoby, aby je jakoś przeżyć. Szczęśliwi ci, którzy mogą je
przeżyć przyjemnie. Na przykład będąc nad wodą i zażywając
kąpieli. Albo... o, chociażby zwiedzając jaskinie.
Są
też i inne sposoby na przyjemne wypięcie się na upały.
Trzeba tylko pogłówkować i na swoją miarę je znaleźć.
Szybkość, wiatr we włosach, też jest dobrym sposobem. Kogo stać
i umie, a przede wszystkim ma prawo jazdy, może ruszyć przed siebie
kabrioletem, motocyklem, albo i quadem.
Nawet
po drutach na słupach elektrycznych widać wyraźnie, jak wielkie
upały
nas nawiedziły.
Jest też i
tańszy sposób na szybkość i wiatr we włosach. Rower. Tyle że pedałując, człowiek się bardziej poci. Ale zaręczam, jako
doświadczona rowerzystka, że w krótkich spodenkach, T-shircie, nawet w kasku, gorąca się nie czuje. Jedyne co, to w stopy może być
gorąco. Jeśli oczywiście mamy je odziane w typowe buty sportowe. A
ja w takich właśnie jeździłam. Ale do czasu. Przypomniałam
sobie, że w zeszłym roku u swojego lekarza homeopaty kupiłam
wspaniałe obuwie, które jest przeznaczone nie tylko do spacerowania
i biegania, ale także na rower. Teraz tylko w nich jeżdżę. Stopy
w nich się ani nie przegrzewają, ani nie pocą.
Luz blues...
W takich butkach człowiek czuje się jak na bosaka.
Mają one
jednak specjalną podeszwę, która doskonale
zabezpiecza przed urazami.
No
tak, rozpędziłam się z tą szybkością i wiatrem we włosach, a
tak na poważnie, to wiadomo, że w taki sposób mogą sobie radzić
jednak tylko młode osoby, albo w pełni sił. A co ze starszymi? A
co z niepełnosprawnymi? Tym osobom zaleca się, aby, jak nie muszą
opuszczać domu, lepiej w nim pozostały. Najlepiej przy zamkniętych
i zasłoniętych oknach. I tak aż do nocy, kiedy powietrze rześkości
nieco nabierze. Wtedy wszystkie okna powinno się pootwierać i
przewietrzyć całe mieszkanie. Zaś rano, kiedy temperatura
powietrza znów zacznie się podnosić, wszystkie okna na powrót
pozamykać i pozasłaniać.
Jedno
jest jednak wspólne dla wszystkich. I najważniejsze. W czasie tak
wielkich upałów wszyscy powinniśmy pić dużo wody, i to koniecznie
niegazowanej.
środa, 1 sierpnia 2018
Ludzie kochający naturę są szczęśliwi
Z doświadczenia wiem, że
to szczera prawda. Znam takich ludzi. Sama też do nich należę.
Moje dzieci ze swoimi dziećmi również. I to mnie cieszy podwójnie.
Mam to szczęście w
życiu, że mogę mieć bliski kontakt z naturą. Zawsze do tego
dążyłam, aby tak właśnie było. W mieście się dusiłam.
Brakowało mi powietrza, przestrzeni, zieleni, śpiewu ptaków.
Kiedy przez naście lat
przyszło mi mieszkać w bloku, czułam się tak, jakby mi ktoś
skrzydła podcinał. Nie poddawałam się jednak. Nieustannie
szukałam możliwości wybycia za miasto, na łono natury. Do
pobliskich lasów. Na łąki, pola. Nad wodę.
Zawsze wiedziałam, że
muszę swoim życiem tak pokierować, aby bliski kontakt z naturą
mieć na co dzień. Udało się. Mam. Teraz już mogę być w pełni
szczęśliwą.
Nasza ostatnia niedziela
minęła nam bardzo miło i rodzinnie. Oczywiście na łonie natury.
Całe popołudnie spędziliśmy nad pobliskim jeziorem. Wieczorem,
kiedy słońce chyliło się już ku zachodowi, ruszyliśmy w
kierunku domu. Po drodze zatrzymaliśmy się jednak, aby podziwiać
zachód słońca. Zobaczyć, jak chowa się za szczytami gór.
Wrażenie niesamowite.
Człowiek jakiś taki jakby uwznioślony wracał do domu... Serio! Co
widać na poniższych fotkach. :)
A teraz pędem do auta. Słońce pożegnane... Czas na kolacje.
74. Rocznica Powstania Warszawskiego
Dziś 74 rocznica tragicznych wydarzeń Powstania Warszawskiego. W dniu tym, jak co roku, każdego 1 sierpnia, odżywają wspomnienia świadków tamtych tragicznych wydarzeń.
Niestety, rokrocznie jest ich coraz mniej. Wiele ich relacji i
wspomnień zostało jednak zapamiętanych przez rodziny, wiele
spisanych.
I ja
spisałam wspomnienia mojego Wujka, który ostrzelany przez Niemców,
ciężko ranny, leżał 22 dni pod przęsłem zbombardowanego Mostu
Poniatowskiego, czekając na pomoc. Dla tych osób, które odwiedzają
mój blog i nie znają tej dramatycznej historii, a poznać by
chcieli, podaję link: „22 dni nadziei i beznadziei pod Mostem Poniatowskiego”.
Chwała
Powstańcom!
Chwała
Polskim Żołnierzom!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














